O uzupełnianiu się mężczyzny i kobiety

Żyjemy w nieustannie zmieniających się czasach, często na lepsze. Coraz częściej zauważam, że dotyczy to także zmiany stereotypów na temat mężczyzn i kobiet. Przykładowo, mężczyzna nie musi być już tym twardym, nieokazującym żadnych, przykrych emocji człowiekiem. Kobieta może zerwać z byciem miłą i uczynną osobą niezależnie czy ma na to ochotę czy nie.

Rzecz jasna, to tylko ogólne przykłady, jednak chodzi o w tym przypadku o uchwycenie także standardowych dwóch energii, o których teraz po krótce opowiem.

Energia męska najczęściej polega na działaniu, inicjacji i logice. Nie okazuje się zbytnio emocji czy troski o samego siebie, tylko idzie do przodu. Panuje tutaj często twarda dyscyplina i zasady.

Energia kobieca to wyraża się spontanicznością, energią życiowa, humorem, radością, niepohamowanymi emocjami, empatią i wrażliwością. Także dbaniem o siebie i o innych.

Oczywiście, nikt w stu procentach nie ma jednej energii, raczej są one wymieszane w każdym z nas. Jedni mężczyźni mają tendencję do wykazywania częściej kobiecej energii. Na swojej drodze spotykam też kobiety, które wyrażają męską energię, bo na przykład tak nauczyło je życie czy miały trudną przeszłość.

W pewnych obszarach w życiu, na przykład w biznesie, często wymaganym jest, aby dominowała jedna z tych energii. Przykładowo, w korporacji, męska energia jest bardzo potrzebna, aby cała struktura była utrzymana – w przeciwnym razie zapanowałby chaos i korporacja nie mogłaby funkcjonować. Jeżeli ktoś nie pracuje wystarczająco wydajnie, powinien odejść, bo może nie współgra dobrze w danym miejscu. Jeżeli ktoś ma świetne umiejętności i jest sumienny, to nie musi być emocjonalny czy zabawiać towarzystwa, ale może być warty zatrudnienia. Nie znaczy to, że nie ma tam miejsca na żeńską energię. I nie oznacza to, że skreśla to w jakimś stopniu możliwość pracy kobiet w takich miejscach. Większość z nas jest w stanie przejść z jednej energii do drugiej.

Tylko warto zadać sobie jedno pytanie. Czy w bliskich relacjach, naszych związkach, czy partnerzy powinni wykazywać tylko jeden rodzaj energii? Weźmy za przykład obydwu partnerów w żeńskiej energii. O ile na początku może się to wydawać dla kobiety bardzo wartościowe, że mężczyzna potrafi pokazać smutek czy płakać, to gdyby działo się to regularnie, mogłaby poczuć że traci w kimś oparcie, a wręcz to ona musi być oparciem dla tej osoby czy matką. Trzeba się nad tym naprawdę zastanowić, bo o ile męska wrażliwość potrafi być ciekawa, to na dłuższą metę może stać się przytłaczająca. I tak samo w drugą stronę, gdy mamy do czynienia z dwiema męskimi energiami. Obydwie strony mogą chcieć utrzymywać władzę, wprowadzać swoje własne reguły i nie być nastawione na kompromis. Taki związek mógłby przypominać kontrakt, jakąś umowę.

Czy nie jest tak, że mężczyźni wchodzą w związek z kobietą, ponieważ chcą kobiety i tak samo w drugą stronę? Nie oznacza to, że żadna ze stron nie może w pewnych okresach emanować inną energią. Myślę, że nawet powinno to mieć miejsce, bo w przeciwnym razie może to prowadzić do nieporozumień. Przykładowo, mężczyzna może czuć, że jego emocje się nie liczą i musi mieć maskę zawsze opanowanego i tylko dawać oparcie. Kobieta może czuć niezadowolenie ze względu na to jak jest traktowana, bo nie wyszła z inicjatywą, by ustalić pewne zasady w relacji lub nie komunikowała, co jej się nie podoba. Na wszystko jest czas i miejsce.

Kończąc już ten wpis, myślę że dwie przeciwne energie w związku mogą doskonale się równoważyć i sprzyjać harmonii, a także być okazją do rozwoju.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.