Detroit Become Human, Chloe

Symulacja człowieka

Parę dni temu miała miejsce premiera gry Detroit: Become Human. Przez ostatnie miesiące bardzo mało gram w jakiekolwiek gry. Ogółem, zwykle temat gier mnie nie interesuje (i szkoda mi też czasu), ale recenzja wideo tej gry, której powiadomienie przyszło do mnie na maila, wyjątkowo mnie zainteresowała.

Zainteresowała, ponieważ niejako może dotyczyć naszej przyszłości. Gra, w dużym skrócie, jest o robotach, które wyglądają zupełnie jak ludzie i zachowują się w podobny do nich sposób. Mają pewną niezależność, mogą też normalnie i płynnie rozmawiać z ludźmi lub innym androidami. Gra zaciekawiła mnie do tego stopnia, że spędziłem sporo czasu oglądając filmy z rozgrywki – głównie wątek opiekunki domowej o imieniu Kara (kobieta robot) i Alice (dziewczynka, która mieszka w jednym domu z niebezpiecznym ojcem).

Ten tekst nie ma w zamyśle być recenzją, a bardziej czymś na wzór refleksji na temat tego, do czego może doprowadzić rozwój sztucznej inteligencji i czy człowiek jest unikalny wraz ze swoją paletą przeróżnych umiejętności.

Androidy w społeczeństwie

Myślę, że w grze Detroit: Become Human zostały poruszone najważniejsze problemy związane z pojawieniem się tak zaawansowanych robotów w społeczeństwie.

Dla przykładu, wielu ludzi straciło swoje prace, ponieważ mogą ich zastąpić androidy. Jak dobrze wiemy, ludzi potrzebują czasem przerwy, miewają gorszy nastrój, choroby. To wszystko wpływa na stopień w jakim mogą oddać się pracy i na jej jakość. W przypadku robotów jest dużo prościej. Wydajność ich pracy jest dużo bardziej stała. Wiele ludzkich problemów ich nie dotyczy, jedynie mogą czasem potrzebować konserwacji, przeglądu, kontroli. Nie uwzględniamy póki co możliwości, że roboty przestaną być niewolnikami. O tym będzie w dalszej części tekstu.

Innym przykładem jest pojawienie się grup, które dążą do tego, aby za wszelką cenę nie dać robotom takich samych praw jak ludziom – powinny być tylko niewolnikami, a nie niezależnymi i wolnymi jednostkami. Jest to więc problem nienawiści ludzi do robotów – spowodowanej oczywiście strachem i nieufnością wobec nich. Według mnie, to całkowicie zrozumiałe. Szczególnie, że pewnie wielu z nas ma wizję robotów jako maszyn, które mogą się zbuntować i starać o przejęcie dominacji nad światem. Z drugiej jednak strony, jakby głębiej się zastanowić i roboty te byłyby faktycznie inteligentne, mogłyby dojść do wniosku, że takie działania nie mają sensu i tylko dążenie do rozwiązania problemów pomiędzy ludźmi może być istotne.

Wyłamywanie się z ograniczeń

Z początku, grając robotem, pełnimy rolę niewolnika, który wykonuje powierzone mu zadania i nie posiada własnej woli. Nie możemy iść gdzie chcemy i robić czegoś, co nie jest związane z powierzonym nam zadaniem. Jesteśmy podporządkowani naszemu właścicielowi, który to nas kupił.

Sytuacja bardzo się zmienia w obliczu wydarzeń, które wymagają ludzkiego odruchu, jak działania pod wpływem empatii. Dla przykładu, Kara zyskała niezależność dopiero wtedy, gdy ojciec Alice poszedł zrobić krzywdę córce. Należało wtedy oczywiście zainterweniować i tak właśnie się stało. Od tej chwili Kara stała się wolna. Jej działania doprowadziły do tego, że uciekła z domu razem z Alice, aby ją uratować i dać jej opiekę.

Detroit Become Human, Kara
Scena, w której Kara wyłamuje się ze swoich ograniczeń.

Są to bardzo ludzkie zachowania, niepasujące zupełnie do robotów i ich sztucznej inteligencji, dlatego współcześnie trudno brać na poważnie to, co widzimy w tej grze. Pytanie jednak brzmi, jak bardzo zmieni się technologia i czy przy zwiększonej mocy obliczeniowej komputerów będziemy w stanie symulować w pełni lub prawie działanie ludzkiego mózgu. Na razie nie jest to możliwe w czasie rzeczywistym.

Co jednak, gdy stanie się to możliwe w wystarczająco zminiaturyzowany sposób? Jeżeli symulacja ludzkiego mózgu okaże się faktem, jest bardzo prawdopodobnym, że roboty będą w stanie wykazywać ludzkie cechy i uczyć się jak ludzie. Trudno w to raczej uwierzyć z naszej perspektywy. Z pewnością zakładamy, że nasza zdolność odczuwania emocji, zmysły, kreatywność i inne nasze atrybuty to cechy przypisane tylko ludziom. Jednak wraz z pełną symulacją umysłu, mogą należeć także do robotów. To kwestia tylko tego, aby odpowiednio symulować umysł i jego środowisko. Wtedy faktycznie moglibyśmy już mieć do czynienia ze sztucznymi ludźmi – byliby jak my, lecz nie biologiczni.

Inaczej by było, gdyby okazało się, że ludzie mają w sobie coś jeszcze. I tutaj można wejść w tematy duchowości, bo jeśli człowiek faktycznie ma w sobie coś na kształt duszy lub pewnego pola świadomości, którym jesteśmy wypełnieni, to robotom może czegoś brakować i na pewnych polach mogą pozostać tylko maszynami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.