Natura wybija z rutyny

Często bywa, że biegniemy w swoim tempie pośród obowiązków, pracy i powinności. Jesteśmy zajęci swoimi sprawami i rzeczami do załatwienia. I jest to spora część naszego dnia.

Zdarzają się takie zjawiska, które niejako nas z tego wyciągają. Dzisiaj miało miejsce zdarzenie wykreowane przez matkę naturę, oberwanie chmury. Ulice zostały zalane. Powstała wręcz mała powódź. Komunikacja miejska sparaliżowana. Motorniczy opuścili swoje tramwaje i zaczęli ze sobą rozmawiać, jakby z uśmiechem patrzeć na to co się dzieje. Ludzie stanęli wokoło zalanego skrzyżowania, blisko siebie. Na chodnikach zrobiło się tłoczniej niż zwykle. Część ludzi w złym humorze, część zadowolona. Coś innego od szarej codzienności i ciekawego się wydarzyło. Nie codziennie można oglądać zalane ulice i tak zmoknąć. Część ludzi była wręcz podekscytowana.

I w ten właśnie sposób natura, swoim oberwaniem chmury, wybiła nas z rutyny codzienności. Zmuszeni byliśmy zmienić nasze plany i zrobić coś inaczej, pójść inną ścieżką do domu niż zwykle. Widzieliśmy też dzisiaj więcej siebie nawzajem niż zazwyczaj.

Jak więc widać, natury nie da się okiełznać. Jeśli będzie chciała, znów na nas wpłynie. Tymczasem, pozostaje wierzyć, że słoneczne dni wrócą prędko i na długo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.